14
01
2022-01-14
2022

Jak wygrać walkę z prokrastynacją, gdy zbliżają się ferie?


Mamy piątek, czyli właściwie weekendu początek. Dzisiaj nie ma co zabierać się za naukę. W ten dzień to już praktycznie nikt nie pracuje. W szkole też jakoś trudniej się skupić i nawet wymagający szef myślami jest już na sobotniej imprezie. W związku z tym znacznie łatwiej wcielić w życie dobrze znane wielu z nas słowa „Co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro. Będziesz mógł się lenić o jeden dzień dłużej”.

Brzmi znajomo? Nie martw się – z prokrastynacją, czyli nałogowym odkładaniem obowiązków na później, zmaga się ok. 20% populacji. Zmysł naukowca podpowiada mi jednak, że przynajmniej drugie tyle stwierdziło, że odpowie na to pytanie jutro i dlatego nie zmieścili się w powyższych statystykach. Nie jesteś więc sam. W przypadku zbliżających się egzaminów jest to jednak problem o tyle poważny, że nieustanne odkładanie nauki na później owocuje tym, że w końcu dociera do nas to, iż materiału do opanowania jest zdecydowanie za dużo, a czasu na jego ogarnięcie ewidentnie za mało. Pewnie, można aż do maja zaniepokojonym rodzicom i nauczycielkom prezentować historie prokrastynatorów, o których uczymy się dzisiaj w szkole, ale jednak nie każdy z nas jest genialnym Mozartem.

Wprawdzie jego uwertura do opery „Don Giovanni” została skomponowana krótko przed premierą (według niektórych doniesień ukończył ją tego samego dnia o poranku!), ale jednak pomiędzy operowym wstępem a klasycznym egzaminem jest gigantyczna różnica. Ten pierwszy opiera się na pracy twórczej, czyli innymi słowy – możesz przelać na papier dokładnie to, co Ci w duszy gra. Przygotowanie się do matury lub testu ósmoklasisty opiera się na pracy odtwórczej, czyli w dużej mierze zapamiętywaniu konkretnych informacji. Po drugie, Mozart muzycznie znał się na rzeczy. Jeśli matematyka jest Twoją słabą stronę i liczysz na to, że w Twoim przypadku będzie tak samo, to srogo się rozczarujesz. Warto wspomnieć także o tym, że uwertura to początkowa, stosunkowo niewielka część utworu. Gdybyśmy mieli ją przyrównać do wiedzy, którą powinieneś zdobyć, aby zdać egzamin z języka polskiego, to śmiało mógłbyś stwierdzić, że na ostatnią chwilę zostawisz sobie powtórzenie rodzajów zdań złożonych albo funkcji językowych – nie zaś całej gramatyki lub innego gigantycznego działu.

Prokrastynacja to jednak nie tylko wyjątkowo memiczne pojęcie. Problemy żołądkowe, bóle głowy, kłopoty ze snem, a w przyszłości nawet zwiększone skłonności do nadciśnienia tętniczego lub choroby sercowo-naczyniowej – to tylko niektóre z trudności, z którymi mierzą się osoby mające tego typu skłonności. Jeśli czytając ten tekst wiesz, że to o Tobie mowa, to poza dumą, że znajdujesz się gdzieś pomiędzy Wolfgangiem Amadeuszem Mozartem, Leonardem da Vinci i Markiem Aureliuszem, zastosuj strategię naprawczą.

Może nią być na przykład technika POMODORO. Dzięki niej ciągłe przesuwanie obowiązków na później i problemy z koncentracją uwagi przestają sprawować nad nami kontrolę. Sukces w jej przypadku tkwi w totalnej prostocie. Zaczynasz bowiem od listy zadań do zrealizowania (o tym, w jaki sposób formułować zadania możliwe do wykonania przeczytasz tutaj: https://www.maturita.pl/news/od-stycznia-zaczne-sie-uczyc.html), którą będziesz mógł aktualizować wykreślając z niej to, co już wykonane i dopisując to, co w międzyczasie wpadło Ci do głowy. Następnie usuwasz wszelkiego rodzaju rozpraszacze z zasięgu oka i ucha. Nie, wibrujący telefon i skrzynka mailowa nie mogą zostać w pogotowiu :) To właśnie im – w połączeniu z naszą słabą silną wolą – w dużej mierze zawdzięczamy nieefektywną pracę, od której wszystko jest w stanie nas odciągnąć. Następnie ustaw minutnik (możesz skorzystać m.in. z dopasowanej do tej techniki strony internetowej: https://czasonline.pl/pomodoro) na 25 minut w czasie których intensywnie pracujesz nad zadaniem z listy. Gdy właśnie wówczas wpadnie Ci do głowy coś bardzo ważnego, nie zabieraj się za to – dopisz to do będącego pod ręką planu. Po upływie niespełna pół godziny czeka Cię 5 minut przerwy, która powinna wiązać się ze zmianą miejsca i ruchem. Zdążysz pójść po małą przekąskę, pooddychać na balkonie świeżym powietrzem lub wykonać kilka ćwiczeń rozluźniających. Powtarzaj cen cykl pracy kilkukrotnie, aż do momentu, w którym zobaczysz, że zaplanowane na dany dzień zadania zostały wykonane. Jeżeli planujesz więcej niż 4 POMODOROwe sesje nie zapomnij o zrobieniu sobie po każdej czwórce dłuższej, np. 30-minutowej przerwy. Twoje rozpraszacze zapewne też na nią czekają – możesz im wówczas dotrzymać towarzystwa. Bądź też gotowy na wprowadzanie drobnych modyfikacji – czasami nasz organizm będzie potrzebował 10-minutowych przerw. Nie ma co wtedy z nim walczyć :)

Pułapką, która czeka nie tylko na gotowych do walki z chorobą cywilizacyjną prokrastynowiczów, jest nadmiar materiałów do nauki, którymi lubimy się otaczać. Kolejne repetytoria, kilkadziesiąt plików z motywami literackimi, dodatkowo notatki od osób, które „Dzięki nim zdały egzamin na 100%”, polecane przez nauczyciela karty pracy i… Chaos, wielki chaos, z którego za nic nie wiadomo, jak się wykopać. Nie przyswoisz całej wiedzy zgromadzonej we wszystkich notatkach świata przed tym ani przed żadnym innym egzaminem. To, że zapomnisz, jak brzmiało panieńskie nazwisko siostry głównego bohatera i jaki rozmiar rękawiczek nosiła Izabela Łęcka jest prawie pewne. Egzamin – zarówno ósmoklasisty, jak i maturalny – nie jest formą szczegółowej kartkówki z lektury. To Ty decydujesz, jakie fakty zapamiętasz i przytoczysz. I wbrew pozorom nie chodzi tutaj o to, aby opierać się wyłącznie na powszechnie znanych ogólnikach, ale aby samemu decydować, jakie informacje zapamiętamy i postaramy się wykorzystać podczas przygotowywania rozprawki lub opowiadania. Zamiast więc pobierać kolejne pliki, których być może nawet nie zdążysz otworzyć przed egzaminem, skoncentruj się na samodzielnie przygotowywanych (w tradycyjnej lub nowoczesnej formie) notatkach, które będą opierały się na 2–4 źródłach.

I nie zapominaj o nagrodach! Udało Ci się wdrożyć dzisiaj technikę POMODORO? Przygotowałeś mapę myśli dotyczącą romantyzmu? Rozwiązałeś zaplanowane 10 zadań? Pomyśl o tym, co sprawi Ci przyjemność. Dodatkowa drzemka, porcja słodkości, film z rodziną a może randka? Aktywizując w ten sposób ośrodek przyjemności w mózgu powodujemy, że nauka zacznie kojarzyć mu się z czymś miłym i na samą myśl o jutrzejszej pracy wcale nie będziemy mieli odruchu panicznej ucieczki. Do dzieła więc!

© 2021 Centrum Edukacyjne MATURITA s.c.